> Nie dokonca sie zgadzam.
Ha!
¦wietna dyskusja!
A ja siê nie do koñca zgadzam z obywatelem
:-)
> Komunizm jest w zalozeniach o wiele
> sympatyczniejszy niz kapitalizm.
O tak. Szególnie dobrze widaæ to na Kubie i w Korei.
Ach, jak¿e tam jest sympatycznie!
Tylko dla czego, kiedy bêd±c na Kubie, zagada³em jakiego¶ biedaka co
gra³ na jakim¶ bli¿ej nie znanym mi instrumecie i zbiera³ do
kapelusza, to nagle pojawili siê mundorowi, sprali biedaka tak, ¿e
straci³ przytomno¶æ, zabrali samochodem, a mnie chcieli odebraæ
paszport, bowiem zgodnie z prawem, kubañczykom nie wolno rozmawiaæ z
nie-kubañczykami. Pod gro¼b± kilkunastu lat wiêzienia! Wiêc powiem, ¿e
komunizm jest kurwa zajebisty! Szczególnie, kiedy kubañskie kobiety
oddaj± siê potajemnie turystom za trochê jedzenia. To jest w³a¶nie ten
tak zajebisty powód, dlaczego tylu turystów odwiedza Kubê.
> Np. nie zmusza sie ludzi do pracy jakimis
> podstepnymi metodami kija i marchewki, pechowcom nie zyje sie gorzej
To muszê Ciê pouczyæ, ¿e w komuni¼mie obowi±zywa³ nakaz pracy. Skoñczy³e¶ szko³ê, otrzymywa³e¶ nakaz stawienia siê w nastêpnym dniu tu i tu i ju¿ pracowa³e¶. Oczywi¶cie w okresie stalinowskim w ZSSR za wybrzydzanie by³± czapa, u nas wiêzienie. Potem mo¿na by³o wybrzydzaæ, ale ju¿ do koñca ¿ycia SBecy za takim ³azili i nie pozwolili siê nigdzie zatrudniæ (w takiej sytuacji przychodzi³ do pracodawcy SBek i o¶wiadcza³, ¿e jegomo¶æ to wstrêtny wróg ideologiczny i szpieg). Cieszê siê, ¿e nie uznajesz tego za podstêpne.
Pechowcom owszem, nie ¿yje siê gorzej. Bo kryterium szczê¶cia w ¿yciu jest spokój od w³adzy i kolejka po jedyny rodzaj ¿ywno¶ci trwaj±ca nie d³u¿ej ni¿ 3 godziny, nie koñcz±ca siê opryskliwym i wulgarnym o¶wiadczeniem, ¿e towar siê skoñæzy³.
> najwyrazniej kapitalizm lepiej dziala, to zle swiadczy o ludziach.
He he ludzie zawsze s± tacy sami. A jak porównujesz dwie ¿arówki, spalon± i dzia³aj±c±, to stwierdzisz, ¿e skoro dzia³aj±ca dzia³± dobrze, to ¼le ¶wiadczy to o ludziach?
> dzieki pomocy spolecznej ustrój gospodarczy jest blizszy zasadom logicznego
> panstwa - o wiele mniej ludzi umiera z glodu.
Ludzie zawsze umierali z g³odu, umieraæ bêd± i umieraæ z g³odu najwyra¼niej musz±. Ale przyznajê racjê ideom socjaldemokracji (nie komunizmu ani nie socjalizmu bolszewickiemu, bo w tych pomys³±ch takich idei nie ma), ¿e jaka¶ pomoc spo³êczna byæ musi. Swego czasu by³em totalnym libera³em pragn±cym zniesienia wszelkich ¶wiadczeñ socjalnych i zapomóg i innych takich. W³a¶ciwie nadal tak uwa¿am, ale dla dzisiejszej sytuacji spo³eczno-gospodarczej Polski muszê stwierdziæ, ¿e "kapitali¶ci" nie zadbaj± o te sprawy, wiêc w pewnych aspektach wolny rynek musi wyrêczyæ pañ¶two. Musi, poniewa¿ ze wzglêdu na socjaldemokratyczne zapisy prawne, kapitalizm rozwijaæ sie nie mo¿e. Koszta pracy s± kurewsko wysokie, wiêc niechêtnie siê tworzy nowe miejsca pracy. Istnieje te¿ utopijny wymóg, ¿e wszystkim siê wszystko nale¿y w opiece zdrowotnej. Dziêki temu na nic nie ma pieniêdzy w s³u¿bie zdrowia.
> Mozna jeszcze twierdzic, ze komunizm sie nie sprawdzil, bo najpowazniejsze
> podejscia byly przeciw Bogu.
Oczywi¶cie. Bolszewicki komunizm, zgodnie z leninowsk± a póxniej stalinowsk± interpretacj± marksizmu, przyjmowa³, ¿e nie ma ¿adnego dualizmu, jest materializm i "to, co widaæ". A boga nie widaæ, wiêc go nie ma. Ten zajebisty komunizm, znacznie lepszy od kapitalizmu, po prostu eliminowa³ fizycznie to, co nie pasowa³o do teorii. Zgodnie z heglowskim "jak fakty nie pasuj± do teorii, to tym gorzej dla faktów". I niestety, interpretator Hegla, czyli Marks, zapragnêli wcieliæ ten idiotyzm w ¿ycie, a Lenin wcieli³. Gdyby komunizm by³ "za" bogiem, nie móg³by mordowaæ milionów ludzi, zabieraæ dobytek miliardowi ludzi, niszczyæ, niszczyæ i jeszcze raz niszczyæ. To powa¿ny b³±d, poniewa¿ komunizm, d±¿±c do wytworzenia spo³êczeñstwa idiotów, upojonego wódk± i wysokimi uprawnieniami dla niewykszta³conych robotników, gnoj±c inteligencjê, nie domy¶li³ siê, ¿e im g³upsi s± ludzie, tym bardziej bogobojni. A boga trzeba by³o wykorzystaæ. I kto wie, wówczas pewnie wci±¿ by istnia³ ZSSR. Zreszt±, po to pojêcie boga istnieje, zawsze s³y¿y³o celom politycznym, explicite w staro¿ytnym egipcie i w ¶redniowieczu, zakulisowo w staro¿ytnej Grecji i za II W¦, jak i obecnie - Kaczory po przez sw± fasadow± religijno¶æ i zwi±zki z szaleñcem Rydzykiem chc± po prostu elektorat moherowy.
> I z tego wynika, ze przy pewnej interpretacji
> programu obecna koalicja wydaje mi sie najsympatyczniejsza. (Chociaz i tak w
> swoich pierwszych wyborach (samorzadowych) glosowalem na PO, a na prezydenta
> Szczecina nawet na Piechote z SLD, zeby nie zadzierac z rodzicami.)
Czy¿by obywatela matka sprawdza³a, na kogo g³osowa³?
Odwo³anie siê do bogów zawsze jest idiotyzmem. Skoro istnieje ¿ycie po ¶mierci i s±d ostateczny, to na chuj mamy siê staraæ? Jak co¶ nie wyjdzie, to po ¶mierci mi wybaczone zostanie, ewentualnie bóg sprawi cud. Zreszt±, ¶wiatem bóg rz±dzi, wiêc ja to i tak mam w dupie.
Je¿eli nie odwo³ujemy siê do bogów, wszystko musimy porz±dnie uzasadniæ, poniewa¿ ju¿ nie czekamy na cud, cuda nie istniej±, ¿adne magiczne si³y nie rz±dz± ¶wiatem, poza prawami fizyki, ¶lepym przypadkiem i wol± ludzk± (je¿eli wolna wola istnieje!). Tak wiêc, je¶li chcemy ¿yæ szczê¶liwie i spokojnie, musimy sami o to zadbaæ.
To s± dwie ró¿ne filozofie.
Oczywi¶cie, mo¿na je po³±czyæ, jak zrobili pewni protestanci, tj.
twierdzili, ¿e bóg sprzyja tylko tym, którzy sami dbaj± o siebie, i
zbawieni bêd± bogaci, poniewa¿ tym bóg sprzyja i ich wynagradza na
bie¿±co. I spo³eczno¶ci wierz±ce w te filozofie rozwinê³y zajebisty
dobrobyt.
pozdr
-- Towarzysz Struszyñski, gg: 4657938Received on Thu 19 Jul 2007 - 13:54:56 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:18 CET