> W dzisiejszych czasach, Towarzyszu, w dzisiejszych czasach.
> Bo naszą współczesną mowę zdominowały warszwskie buraki ;)
Jako "warszawski burak" - stanowczo protestuję!
Piękna gwara (właściwie piękne gwary) warszawskie giną od
czasu wojny, mimo, że w niektórych środowiskach dalej są
używane...
Język, którym się posługujemy (literacki polski), w zasadzie
nie różniący się niczym (poza nielicznymi szczegółami) od tego,
którym posługuje się większość mieszkańców Warszawy (a
nie warszawiaków), jest wypadkową dialektów i regionalizmów
z wszystkich krańców Polski, przyniesionych do miasta przez
ludność napływową.
Niezależnie od przyjętych kryteriów "warszawskości", nie do
zaprzeczenia pozostaje fakt, że większość mieszkańców Warszawy,
nie ma w stolicy swoich korzeni - ich przeszłość i tradycje
rodzinne nie są związane z tym miastem.
Kiedyś dysponowałem bardziej szczegółowymi statystykami,
ale z pamięci mogę z pewnością napisać tylko, że (to dość aktualne
dane) 49% ludzi zameldowanych w Warszawie (tzw. "warszawiakÃ
³w") nie tu się urodziła
Pupka
P.S.: Pardon, że tak się rozpisałem i to dwa tygodnie po ostatnim
poście w tym wątku, ale są wakacje, nie było mnie, a potem czytaÅ
‚em tylko najświeższe i dopiero teraz nadrabiam zaległości, a jako
zasiedziały od pokoleń w stolicy, trochę się wkurwiam jak czytam
dyrdymały o burakach z Warszawy...
Jest prawdą, że to buraki, ale nie z Warszawy, tylko z Koziej Wólki,
a w najlepszym razie - dzieci tych z Wólki...
-- Avec etc PupqaReceived on Wed 08 Aug 2007 - 11:04:34 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:19 CET