> No ale skoro akceptuje sie (i lubi) milosnikow kopulujacych
> pluszakow, to co zlego w milosniku wampirow?
Przepraszam bardzo, ja nie akceptuje mitomaństwa. Ani w wydaniu wilkolemurzycy - córki bóstw japońskich i fińskich, ani w wydaniu wampira (demona? człowieka- -wampira?).
Samo picie krwi niczym złym nie jest, jeśli stanowi element orgii, specyficzny fetysz multiplikujący doznania erotyczne. Zwłaszcza, jeśli jest to krew monarchofaszystà ³w. W takim przypadku jest to działalność wręcz godna pochwały. Jednakże, jeśli ktoś deklaruje, że pić krew musi, aby żyć i że pić ją będzie tam, gdzie zamieszka, no to izwinitie, ale ja sobie takiego pasożyta na zdrowym organizmie klasy robotniczej nie życzę!
Tow. wampir jest jak dla mnie akceptowalny, jeśli obieca abstynencję i nie będzie przy każdej okazji podkreÅ ›lać swojego wydumanego pochodzenia.
-- APReceived on Fri 29 Aug 2008 - 01:35:14 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET