> Gdzie jesteście towarzysze, czemu tu tak cicho? Zabetonowaliście się w
> swoich schronach?
Sieć padła. Błagam Wandę o łaskę, ale na razie dane mi jest borykaÄ ‡ się z tym problemem samotnie, wojować z nim jak Don Kichot z wiatrakami i nie odnajdywać żadnego rozwiązania. Wiadomo: biednemu zawsze wiatr w oczy.
Nawiasem mówiąc, jest niewykluczone że w najbliższą sobotę znajdę się (unfortunately) we wsi kraków [czyt.: sraków]. Ktoś reflektuje na randez-vous?
-- APReceived on Thu 15 Jan 2009 - 10:36:26 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET