Re: Wandystan: Co do powrotu Roberta

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 4 Jun 2009 15:32:17 +0200


W dniu 3 czerwca 2009 19:49 użytkownik Bonawentura von Romocki <llll_usunto_at_vp.pl> napisał:

> Uwaga językowo - wandowa, towarzyszu. Krowy są jak najbardziej święte. W
> wandyzmie krowa nie jest otaczana jakąś szczególną rewerencją, Wanda
> podobno lubił steki (dobrze wysmażone), ale wolał schabowe. Wyrażenie
> "święta krowa" pochodzi od tradycyjnego surmeńskiego obyczaju,
> traktującego krowę jako zwierzę święte i nie pozwalające na jej
> konsumpcję czy zaprzęganie do pługa.

Co za banialuki! Toż każde dziecko wie, że surmeńczycy czcili fałszywych, monarchofaszystowskich  bogów z jakiegoś Olimpu, czy czegoś tam. Święte krowy występowały faktycznie, w kulturze i obyczajowości pradawnego ludu, z zatopionych  ziem na północno-północny-zachód od byłego UKZT! Ten obyczaj to jednak  obca nam ciekawostka kulturowa, znana głownie etnologom, ja natomiast miaÅ ‚em na myśli oczywiście świeckiego sierżanta Andrieja Krowa, jednego z łącznikà ³w SAL, a później także jej specjalistę od wywiadu i kontrwywiadu, patrona SB. Ze względu na swoją szczególną miłość do towarzysza Wandy, oraz zajmowane kluczowe stanowisko, uważany był za nietykalnego. Toteż odkąd zginął w czasie  potyczki z oddziałem nitopsównitowilków, a nawet wcześniej zaczęto mówić na osobę "nie do ruszenia" świecki krow, z czasem zaś, z bliżej niewyjaśnionych przyczyn, określenie to zmieniło rodzaj z męskiego na żeński (być może miało to związek z transseksualizmem świeckiego Andrieja, który mimo że fizycznie bliÅ ¼ej było mu do kobiety, za życia uparcie stosował męską formę nazwiska). Jestem pewien, że tow. Lepki nie gadał o jakichś obcych świętych krowach, lecz punktem odniesienia był dla niego nasz, wandejski A. Krow! Całuski.

-- 
Alojzy. Dalajwanda, a nie kontrabanda.
Received on Thu 04 Jun 2009 - 06:32:42 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET