Re: Wandystan: Ffgdsasc?

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 27 Nov 2009 22:32:21 +0100


W dniu 27 listopada 2009 19:09 użytkownik Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com> napisał:

> Gdyby ktoś faktycznie miał jednak wątpliwości co do poglądów tow.
> Rektora to zapewniam, że wolność czynu i słowa to nadal podstawowa
> linia ideologiczna tow. Rektora.

Metaliczny chrzęst rozległ się po sali. To wypuszczona przez Mandragora papieroÅ ›nica, inkrustowana kośćmi prehistorycznych kukułodaktyli inkaskich uderzyła o blat stolika, którego metalowy blat pokrywała kunsztownie wytrawiona mapa wirtualnego świata.

W obitej jedwabnymi tkaninami ścianie bezszelestnie otworzyły się zauważalne tylko dla wprawnego oka drzwi. Chłopiec o cerze białej niczym mleko, morvań- czyk zapewne, najwyżej dwunastoletni, wsunął się niepostrzeżenie niosąc na ogromnej tacy czarny telefon ze staroświecką, okrągłą tarczą. Ruchy pazia, choć niewątpliwie wyćwiczone podczas żmudnych, wielogodzinnych prób w pustych salach, zdradzały jednak niedoświadczenie. Znać było, że z samym mandragorem  do czynienia ma po raz pierwszy.

Speszony morvańczyk niemal potknął się z wrażenia o ciągnący się za nim kabel,  który ciągnął się piwnicami aż do gmachu SB. Podobne zostały zresztą przeciÄ …gnięte do innych urzędów i każdemu odpowiadał inny telefon. Niechęć mandragora  do nowoczesnych technologii i bezrefleksyjna afirmacja urządzeń analogowych  (od kasety magnetofonowej po kliszę fotograficzną) stanowiły tajemnicÄ ™ poliszynela i jeden z ulubionych tematów niebezpiecznych żartów, popularnych  wśród wandejskiej śmietanki (tak zwanego "giewuesku").

-- 
AP
Received on Fri 27 Nov 2009 - 13:32:32 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:27 CET