> Myślę, że w naszych warunkach, wyznaczonych przede wszystkim
> intensywnością dyskusji i liczebnością mieszkańca, to funkcjonować
> może tylko jedno rozwiązanie komunikacyjne i to jedno powinno być
> wykorzystane na wszelkie dyskusje, czy to churał, konklawe, czy
> cokolwiek innego. Ewentualnie, reszta dywagacji winna iść przez priv,
> przecie to nie problem wysłać maila do trzech konkretnych osób. Jeżeli
> miałoby być forum, to LD należałoby wypieprzyć. Inaczej dobijemy się,
> będziemy niczym wampir na środku pustyni w południe, który postanowił
> sobie przegryźć czosnek i przebić się srebnym kołkiem dla ochłody.
No tu się zgadzam. Rozproszenie aktywności przy w ogóle niskim stanie liczbowym byłoby zwykłym samobójstwem, a chyba nie tego chcemy :) Pozostaje jednak wciąż pytanie o to, jak rozwiązać kwestię komunikacji, żeby dało się zachęcić nowych (niekoniecznie z grupy odbiorców onetu, ale często po prostu obawiających się LD jako czegoś "innego") do subskrybowania listy. Bo obecnie, a wiem to z relacji osób które przyglądały się MW, ale się nie zapisaÅ ‚y, często brak widocznego i łatwego do zapisu miejsca dyskusji nierzadko zniechęca w ogóle do rejestracji.
-- APReceived on Fri 02 Apr 2010 - 05:44:37 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET