> > Prezydent jest przekonany, że Wandystan umarł,
> Towarzyszu! Jaki jest kukuł każdy widzi (tak to przysłowie szło?) (...)
Przyszła pora na słówko od mandragora.
Towarzyszu, ja tu widzę zupełnie innego kukuła: jest Mandragorat który przymiera, jest brak nowych mieszkańców, jest rachityczna aktywność mieszkańców starych. Poza tym są zniechęcająco dziurawe systemy, nazbyt rozbudowane i w obecnych warunkach po prostu martwe prawo, wadliwa nieco konstrukcja ustroju -- mam tu na myśli realia stanu k.a., przeklęty "churał powszechny" którym dorżnęliśmy jakąkolwiek politykę (a to chyba głównie o nią w symulacji państwa chodzi?) oraz pewne niejasnoÅ ›ci kompetencyjne. No i mamy wreszcie brak zaangażowania, któ- ry ma różne przejawy (moje realne zabieganie, czy prezydenckie przekonanie o śmierci państwa). Nie ma zatem denata, tylko ciężko chorego. Większość z jego dolegliwości da się wyleczyć: nad systemami pracuję i niedługo coś się powinno z tym ruszyć, prawo i ustrój można zmienić w churale. Oczywiście, nic nie stanie się z dnia na dzień, ale na począ- tku zeszłego roku byliśmy już przecież w większej zapaści. Widzę tylko jedną bolączkę, która uwiera nas naprawdę dotkliwie: zmęczenie, znużenie, rezygnacja.
Towarzyszu Lepki! Zabraniam Wam siania defetyzmu!
Prywatnie możecie sobie uważać że już się nie podniesiemy, ale publicznie morda w kubeł, bo powoli wszystkim się udziela! I do roboty, wracać na stołki, wykonywać obowiązki, uczestniczyć w dyskusjach i inicjować nowe!
ZBUDUJMY ŻESZ KURWA TEN MANDRAGORAT JESZCZE RAZ! THIS IS WANDAAAAAAA!
-- AP ;)Received on Mon 26 Apr 2010 - 07:47:32 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET