> Tak zdefiniowano wówczas społeczeństwo, dziś definiujemy je inaczej,
> zaś za obywatela uznajemy kogoś, kto posiada obywatelstwo.
> (...)
> Owszem, ale negowanie istnienia demokracji w Atenach dla tego, że nie
> istniały wówczas samochody, komisje wyborcze i skrzynki do głosowania,
> nie jest w pełni poważne, czyż nie?
Kochany Aborcjuszu, jeśli dziś zdefiniujemy społeczeństwo jako białe kobiety powyżej 50 roku życia, z wykształceniem co najmniej średnim, wyznania zielonoświątkowego, chodujących pelargonie i damy im prawo decydowania o losie całej zamieszkującej ich kraj społeczności prawem większoÅ ›ci to będzie to demokracja? Nie, jeśli uważamy że decydować powinno całe społeczeństwo, ale wówczas odpadają też nieszczęsne Ateny. Jeśli natomiast byłaby to demokracja femino-pentakostalno-gerontyczno-pelargo- niczna, to być może byłaby demokracją również demokracja ateńska, ale musielibyśmy wtedy przyznać wszelkim wiecom plemiennym z epoki przedateÅ „skiej zaszczytne (podobno) miano demokratycznych, bo wtedy jako społeczeństwo definiowano myśliwych danego plemienia.
>> Wando! Poczytajcie jakiś podręcznik do historii. Może być i sprzed '89, na- >> wet tam, poza hektolitrami obowiązkowego bełkotu o dialektyce,
Nie ma być. Mówię absolutnie poważnie.
-- APReceived on Mon 26 Apr 2010 - 08:24:58 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:28 CET