> (...) Wandystan powinien wyrąbać sobie
> należyte miejsce w mikronacjach jako kraj bardzo ważny dla idei
> socjalizmu, dla idei opozycji względem imperializmu Sarmacji itd. Jest
> to pole do działania - odbudowywanie jakiejś tam pozycji, ale i pole
> do spokojnej dyskusji, do współpracy... szansa na pewną aktywność.
> Ktoś uważa podobnie?
Były próby. Pierwsza Międzynarodówka, która spaliła na panewce, Trzecia Międzynarodówka podobnie. Ale prawda jest tez taka, że Wandystan to nie są ludzie zideologizowani, gotowi zdychać za rewolucjÄ ™. Świetnie się w tym (jak żeście to słusznie nazwali) happeningu Winnickiego bawiliśmy, i dalej z niego radochę czerpiemy, choć już nie tak dużo nas. Ale eksport idei jest dla nas o tyle ciekawy, o ile sam w sobie tez jest zabawą. Realne poglądy nie majÄ … na to wpływu. A w nowszych, lewicowych nacjach są lewicowcy duszą i ciałem łączący fascynacje realowe i wirtualne. Nie wiem na ile świadomie, ale wyczuwają ten dzielący nas dystans i podchodzÄ … do nas nieufnie, traktując nas jak coś może pokrewnego, może bardziej pionierskiego, ale nie do końca z tej samej szuflady. I poniekąd mają rację.
-- PupkaReceived on Fri 08 Oct 2010 - 17:02:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET