Re: Wandystan: STAN WOJENNY

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 15 Oct 2010 01:38:59 +0200


W dniu 14 października 2010 22:32 użytkownik Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com> napisał:

> Z maoistami jest tak, że oni chcą się bratać z podobnymi sobie. (...)

Rozumiem, że ten i następne akapity, z wyłączeniem ostatniego, należaÅ ‚oby traktować jako co najmniej ¾ OT? (¼ od całości tylko w kontekście ostatniego zdania). W takim razie widzę, że wam się nieco pozmieniało, bo ostatnio byliście jeszcze platfusem afair :)

> Niemniej jednak myślę, że z tej strony powinnien Wandystan czerpać
> inspiracje, a nie z jakiś dziecinnych pierdół o Wandzie w Sarmacji.

No cóż. Nie wiem co powiedzieć. To znaczy wiem, że powinienem rozedrzeÄ ‡ szaty i płakać głośno, prosząc Wandę, aby nie poczytywał wam tej głupoty za przewinę, młodzi bowiem jeszcze jesteście i głupi, ale prawdę mówiąc po prostu jestem zdziwiony i nie rozumiem, co wy tu robicie? Hejże, kolego Stru! To jest Wandystan, państwo wirtualne zaÅ ‚ożone jako – nie kłammy, że tak nie było – odskocznia od Sarmacji, założone w duchu autoironii i żartu. Oczywiście, przez te lata funkcjonowaliÅ ›my i funkcjonujemy jako niezawisły byt, a ideologia wandyzmu często wpływała też na ustrój wewnętrzny, a nie tylko na fasadę, ale mimo wszystko wydaje mi się że każdy zachowywał do Wandy et consortes  właśnie tyle dystansu, że nie nazywał opowieści o nim "dziecinnymi  pierdółami". Nie było takiej potrzeby, bo przecież każdy dobrze wie, że w gruncie rzeczy traktujemy je jako materię narracji, a nie obiekt kultu i faktyczny drogowskaz dla postępowania. Powiem wię- cej, zawsze oczywistym wydawało mi się, że opieranie państwa istniejÄ …cego tylko w przestrzeni wirtualnej na czymś "poważnym" paradoksalnie  czyniłoby je groteskowym, tak jak prawdę mówiąc groteskowe są wirtualne monarchie, teokracje i (w mniejszym stopniu, aczkolwiek też) republiki, z ich stylizowanymi na "poważne" obyczajami, tytułami, formami rządów. Przez 6 lat miałem przekonanie, że jest to coś tak oczywistego, że pisanie tego otwartym tekstem na LD jest po prostu bezcelowe, ale oto widzę, że Sz. Tow. raczy najeżdżać na śc. Wandę jako "niepoważnego". Przecieram oczy, czytam jeszcze raz, zawołałem sekretarkę, ale ona mówi że rzeczywiście tak J M Rektor raczył napisaÄ ‡. Załamałem się.

A odnośnie "czerpania inspiracji" od naszych kochanych "trzecioświatowych  maoistów" – towarzyszu, towarzysz pewnie nie pamięta złotego  wieku. Wówczas Wandystan był pięknym krajem, gdzie oficjalny kurs była to umiarkowana zmodernizowana na sposób chiński wersja maoizmu w ciuszkach Wandy, co jednak nie gryzło się z wielopartyjnoÅ ›cią. Mieliśmy więc okołoleninowską WSPJ, trockistowski LOK, Front Zielonych, prorynkową LWR itd. I zawsze to był dla mnie ideaÅ ‚ zabawy w mikronację w duchu Wandy – każdy pogląd można promowaÄ ‡, każda partię można założyć. A choćby i trzecioświatowych maoistów – mijalowców, narodowych bolszewików – duginowców-limo- nowców, anarchistów à la Bakunin, czy choćby Wandejską WspólnotÄ ™ Wytwórców Winiaczy. Proszę bardzo, kandydujta, wygrywajta, realizujta  program jak chcecie, w granicach dobrego smaku, w duchu logospermii, ale nie burzcie długoletniej tradycji ideowej wulgarnie, za pomocą tekstów o "dziecinnych pierdółach". Zdobędziecie władzę, to zmienicie odgórnie paradygmat, reszta spróbuje się w tym odnaleźć albo komfortowo, albo np. opozycyjnie, ale zabawa będzie się kręcić. A burzenie wieży z klocków kiedy w piaskownicy jest nas mało, nie proponowanie  niczego w zamian i jeszcze wciskanie w to reala (SLD, Falanga,  Trzeci Świat), to jak dla mnie wyjątkowo zła praktyka.

-- 
Alojzy Pupka

--
Received on Thu 14 Oct 2010 - 16:44:30 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET