Nie zaszkodziło? A śledzicie sytuację w KS? Gdyby porównać aktywność i zaangażowanie ludzi w MW i w KS na przestrzeni tego ponad roku od kiedy przesiedli się na forum, to w bardzo dużym uproszczeniu wyglądałoby to tak jak na tym wykresie z kampanii wyborczej 2006 http://wandea.wandystan.eu/417 z MW jako zapotrzebowaniem na paszę i KS jako paszą (ach, jakież to wieloznaczne!).
Owszem, pojawiło się tam przez ten czas nawet całkiem sporo nowych ludzi, kilku o dziwo dalej jest i prezentuje przyzwoity poziom intelektualny (chociaż to raczej pomimo użytkowania forum, niż dzięki temu), ale za to całe tłumy starych działaczy odeszły. No i mamy tam do czynienia z kompletną degrengoladÄ …, bo sytuacja w której co i rusz pojawiają się nowi, ale nie zagrzewają miejsca dłużej niż tydzień, albo też ich aktywność wzbudza tylko zażenowanie, jest bardziej demoralizująca niż całkowity brak nowych.
W dniu 27 kwietnia 2011 19:17 Ivo <ingawaar_usunto_at_gmail.com> napisał:
> (...) KS i wrogą propagandą niejakiego jednoosobowego Stołocka)
Oddajmy sprawiedliwość – trzyosobowego ;) W tym jeden multipaÅ „stwowiec ale taki pełną gębą, na skalę kilkunastu zupełnie różnych państw, przy którym nasi drobni klonerzy i obywatele z jedną nogą w Sarmacji mogą się schować ;P
W dniu 27 kwietnia 2011 19:54 Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com> napisał:
> A ja myślę, towarzyszu, że idea grup dyskusyjnych w mikronacjach
> pochodzi z czasów ponad 10 lat wstecz, kiedy to fora nie istniały.
Bardzo rozpowszechnione, ale mylne przekonanie. Fora w dzisiejszym rozumieniu istniały i były względnie popularne z całą pewnością już w połowie lat dziewięćdziesiątych. Z tym że inaczej wtedy wyglądał Internet, zwłaszcza polski, i ludzie dobrze wiedzieli co do czego służy. Forum jest potrzebne tam, gdzie wątki muszą być ściśle kategoryzowane i archiwizowane z wygodnym dostępem z zewnątrz do tego archiwum; w mikronacjach nadają się na przykład bardzo dobrze na siedzibę sądu (i jeśli będziemy tę klubokawiarnię stawiać to warto by i o postawieniu na nogi wandejskiego wymiaru sprawiedliwości pomyśleć, że tak na marginesie dodam). Ale już żywą, bieżącą, wielowątkową dyskusję dużo lepiej i wygodniej toczy się na liście. Z tym że potem, wraz z neostradą i innymi takimi, dotarł i do nas, chociaż z opóźnieniem, wieczny wrzesień. I teraz warunki dyktuje nam głośna a tępa większość, dla której poczta elektroniczna jest urządzeniem służącym wyłącznie do odbierania linków potwierdzajÄ …cych z serwisów randkowych...
Co do dyskutowanego w tym wątku tematu forum – nie jestem na nie. W takiej formie jak proponuje Struszyński i Ivo, oczywiÅ ›cie, bo jako główny, czy choćby równorzędny kanał komunikacji, to sobie nie wyobrażam czegoś innego niż listy. Chyba że by taki pomysł jakąś przygniatając większość poparła. Ale miejsce dla forum i komunikacji z siostrami/obcokrajowcami i ewentualnie Trybunał Ludowy jako oddzielny dział może być. I oczywiście jako KLSI pomogę w postawieniu czegoś takiego, chociaż nigdy się z forami nie babrałem, ale zazwyczaj mają dobrą dokumentacjÄ ™ i spory saport, więc powinno łatwo pójść.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz, kwiaton, elektronReceived on Thu 28 Apr 2011 - 11:35:34 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET