> Czołem Towarzysze!
Czołem! Nie odnoszę się do treści odezwy, bo z buntownikami się nie dyskutuje. Nie mogę natomiast nie odnieść się do otwarcie zadeklarowanego wypowiedzenia posłuszeństwa przez nieformalnego zarządce sporej części Mandragoratu, jaką jest Zongya. Towarzyszu, apeluję do Was — nie podnoś- cie ręki na Władzę Ludową! Dobrze wiecie, jak się to kończy. Ani ja, ani (jak sądze) Wy, nie chcecie rozlewu krwi, a zaznaczam, że żołnierze SAL już od dawna z niechęcią patrzyli na rosnące w siłę zręby zongijskiej siły militarnej, nie mające żadnego umocowania prawnego a próbujące odgrywać rolę konkurencyjną względem SAL. Meldunki z zachodnich rejonów kraju jednoznacznie potwierdzają, że żołnierze rwą się do walki, a powstrzymywani są jedynie przez zdezorientowanych dowódców, którzy nie wiedzą czy wolno im otwierać ogień do wojsk dotąd sojuszniczych.
Również w Genosse sytuacja została opanowana — początkowy chaos, powstały kiedy Rektor wraz z grupą swoich zauszników, nierobów-gryzi- piórków i warchołów, zaczął objeżdżać śródmieście wygłaszając antyrzÄ …dowe hasła przez megafony, został szybko opanowany przez oddziały Milicji Obywatelskiej i dwie armatki wodne. Aresztowane młodych, agresywnych ludzi — typowych bumelantów szukających rozrywki, a nie pracę. Zdecydowana większość zgromadzonych wciąż jeszcze licznie na Placu Żenady mieszkańców, po wysłuchaniu wyjaśnień zapłonęła słusznym gniewem skierowanym przeciw bananowym nierobom. Okrzyki "Studenci do nauki ! Rektorzy do roboty! Zongijczycy do Zongyi!" rozbrzmiewały jeszcze długo w nocy. Sam rektor wraz z grupą podżegaczy zamknął się na Ludowym Uniwersytecie, wywiesił z okien transparenty i krzyczy przez megafony o autonomii Uniwersytetu której nikt nie zamierza gwałcić.
Towarzyszu Radziecki, z Rektorem gardłującym bo zatkano mu usta kiedy akurat miał ochotę na nieskrępowaną ekspresję dyskutować nie zamierzam. Natomiast dobrze rozumiem Wasze oburzenie. Też często, gdy sprawy w Mandagoracie szły nie po mojej myśli, miałem pokusę użycia jakiej bądź siły, aby zapobiec szkodliwym według mnie tendencjom. W was też widzę nie pragnienie frontalnego starcia, szkodliwego dla Mandragoratu, ale frustracjÄ ™ wynikającą z innego odczytania sytuacji MW. Dlatego też nie chcemy traktować Was od razu jako rebelianta — stawiamy natomiast ultimatum. Towarzyszu Radziecki, macie dobę. Jeśli do północy nie wycofacie się w granice Zongyi, zostaniecie potraktowani jak każdy, kto występuje siłą przeciwko legalnym władzom i przynosi na bagnetach śmierć i pożogę. To nie jest droga, którą bolszewik powinien podążać w państwie dyktatury proletariatu, gdzie raptem przed miesiącem miał świeckie prawo wystartowaÄ ‡ w wyborach i objąć stolec prezydencki, gdzie ma też prawo inicjatywy ustawodawczej i zasiada w parlamencie.
Z Wandą!
Ukochany i Umiłowany Przywódca
Mandragor Alojzy Pupka
Received on Sat 11 Dec 2010 - 17:44:57 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET