> (...) w końcu to Sarmacja jest najbardziej
> prawdopodobnym kandydatem na siostrpaństwo (...)
Uśmiałem się jak dawno.
> - czyż oficjele nie
> przyklaskiwali dziś zdrajcy, co siedzi na tronie, gdy mówił o
> rzekomych "morwańskich poddanych"? Czy ktoś zaprzeczył albo wyraził
> oburzenie?
Rozmawiałem na ten temat z towarzyszem mandragorem Khandem przy kolacji. Zwróciłem mu uwagę na to, że słowa te, w zamierzeniu zupełnie niewinne, mogły zostać odebrane jako drażniące. Książe był zaskoczony, że jego troska o mieszkańców Morwanu została odebrana w ten sposób. Nie da się bowiem zaprzeczyć że to Korona Sarmacka przez wiele lat otaczała opieką Morwańczyków, nie krępując ich świetnemu Taoiseachowi, Michałowi O'Rhadzie, synowi księcia Piotra Mikołaja, działań. Również wcześniejsze doświadczenia wspólnej walki Sarmatów i Morwańczyków w SAL i wspólnego cierpienia pod szkolandzkim butem, w tym w zbrodniczym KL Morvenau, wpisujÄ … się we wspólne, sarmacko-morwańskie doświadczenia. Poźniejsze działania skorumpowanego władzą Grodziska pozostają bez dwu zdań godne potępienia i dziś, nie można jednak z tego powodu przekreÅ ›lać wielu wieków pokojowej koegzystencji. Mandragorat Wandystanu, choć nie pochwalał imperialistycznej polityki Morwanu, w dalszym ciągu głęboko w sercu nosi siostrzaną miłość, niestety nieodwzajemnionÄ … (czyż jakakolwiek wzmianka o Mandragoracie znajduje się gdzieś na http://morbhan.org/ ? Ależ skąd!) i z chęcią podejmie się mediacji w tej sprawie, jeśli obie strony wyrażą na to zgodę.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem mdgr Alojzy Pupka, KLSZReceived on Sat 11 Dec 2010 - 18:42:31 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET